?Mam ochotę wszystkim dookoła wykrzyczeć, że jestem w Tobie zakochana…może głupio i infantylnie…ale za to jak mocno i jakie piękne to uczucie.
Pisałaś mi kiedyś, że przyjdzie taki moment, że przestaną wystarczać telefony, sms-y czy rozmowy przez internet.
Wiedziałaś o tym doskonale a ja-taka mądrala ? pomyślałam, że pewnie trochę przesadzasz, bo przecież to tylko zwykła znajomość. No i teraz mam…umieram z tęsknoty i nie wiem, co się będzie dalej działo. A gdybyś teraz wiedziała jak bardzo się boję przyszłości. Choć staram się o tej dalszej nie myśleć. Żyję na razie dniem codziennym. No i myślę cały czas o tym , że się zobaczymy…tylko wystraszyłaś mnie w niedzielę mówiąc ze nie wiesz czy się spotkamy. Ale ufam , że zrobisz wszystko co możliwe abyśmy mogły choć kilka godzin spędzić razem. I wiem że tak będzie.?
Gdyby można było w jakiś sposób pominąć te przykre chwile rozstań i okrutnej tęsknoty to byłabym w siódmym niebie.
O ironio losu. A do niedawna byłam taka harda i pewna siebie, a teraz dopiero widzę, że nie można być pewnym niczego a szczególnie swoich uczuć. I tak dużo bym chciała Ci powiedzieć-ale nie potrafię wyrazić słowami tego, co się teraz ze mną dzieje. Chyba powinnaś porozmawiać z osobami z którymi przebywam na co dzień. Wszyscy myślą dookoła, że mam schizofrenię i niewiele się mylą, żyję od kilku tygodni jak w transie. Jak tak dalej pójdzie rodzina odda mnie na jakieś leczenie….odwiedź mnie czasem.
?Kocham Cię tak bardzo, że pewnie mogłabym o tym pisać godzinami.A najgorsze jest to , że robię to będąc w pracy-nie potrafię się skupić na obowiązkach.
Mam ochotę się rozpłakać….szaleję za Tobą…. wiesz co?…nigdy z nikim nie byłam taka szczera jak z Tobą, zawsze twierdziłam, że nie potrzebuję się komuś zwierzać. Jak widzisz -robisz ze mną wszystko co chcesz. Cała moja ideologia życiowa runęła, wszystkie przekonania stały się mało ważne, sumienie wyłączyłam całkiem z użytku , poczucie winy staje mi się obce, zaczynam być bezwzględnym człowiekiem..egoistą. Ale nie to jest najgorsze-najbardziej mnie przeraża fakt, że przestaje mi to przeszkadzać…wisi mi wszystko. Stwożyłaś potwora-tylko teraz musisz o niego zadbać. I nie możesz mnie już zostawić, bo mogę zagrażać innym-dobrym ludziom.Kocham Cię.?
?Wieczorem miałam wszystkiego dosyć…(dwa dni ciężko pracowałam )…chciałam na chwilę pobyć sama. Zaczęła się straszna burza gdy wsiadłam do samochodu. Było ok. 21, ciemno grzmoty, błyskawice i ściana deszczu przede mną. Jak w amerykańskich horrorach. Nic nie widziałam prawie jadąc. Włączyłam głośno naszą ulubioną płytę i jechałam przed siebie…bez sensu i celu po prostu.
A wiesz gdzie najpierw pojechałam? W to miejsce, z którego Cię odebrałam w czwartek. I tak jak wtedy jechałyśmy powtórzyłam tą trasę i pozostałe. Wyobraziłam sobie , że siedzisz obok mnie. Sama się nie poznaję momentami.?
?Tak okrutnie za Tobą tęsknię. Nigdy nie sądziłam , że mogę tak zwariować na punkcie kogokolwiek. Marzę tylko o Twoim powrocie i spotkaniu.?
?Na razie odliczam dni do naszego spotkania…jak w wojsku mam ochotę odcinać pasek. Zdaję sobie sprawę, że wszystkie nasze rozstania będę podobnie przeżywać. Kto wie-może kiedyś coś mi odstrzeli i zjawię się wieczorkiem pod twoim blokiem? Zadzwonię i poproszę o krótki spacer. Mam teraz takiego świra , że i takie zachowanie musisz brać pod uwagę. Zastanów się dobrze, czy warto dalej zadawać się z takim oszołomem jak ja. Wybór należy do Ciebie.
KOCHAM CIĘ ?
?Właśnie przysłałaś mi bardzo miłego sms-a, gdybyś widziała jak mnie on ucieszył. Napisałaś:?Miłości ty moja jedyna!…kocham mocniej niż ci się wydaje..? Jejku…aż się rozpływam po takich słowach. Szaleję przez Ciebie Karolinko, a jak tak piszesz…mam ochotę przytulić cały świat do serca.?
?Pamiętaj o tym , że nigdy nikt nie wiedział na temat moich przemyśleń, odczuć
i pragnień tyle co Ty. Tylko Tobie udało się wyciągnąć wszystko ode mnie w jakiś czarodziejski sposób, którego sama nie rozumiem. No ale widocznie tak musi być.
Kocham Cię.?
?Kocham jak szaleniec, wariuję …teraz już ze szczęścia. We wtorek będziesz moja-tylko moja, nawet nie wiesz jak bardzo czekam na ten wtorek.
Wieczorem-późnym bardzo- mój komputer zastrajkował . Wirus go chyba zabił. Nie działa już zupełnie-jedyne co można od niego wyciągnąć to napis: ? brak systemy operacyjnego? czyli nie ma już nic jak sądzę. Najbardziej mi żal Twoich zdjęć i piosenek których nigdy nie skopiowałam, no i kilku innych rzeczy ale to wszystko nic najważniejsze, że we wtorek będę miała Ciebie. Nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie
z równowagi do naszego spotkania, nawet popsuty komputer. NIC! No chyba, że odwołasz spotkanie, wtedy chyba wpadnę w szał. Kocham Cię i nie mogę się doczekać.?
?Poniedziałek rano-jestem ostatni dzień w pracy, teraz czeka mnie kilka bardzo miłych dni-mam nadzieję nie tylko wtorek w Twoim towarzystwie. Czas jak zwykle się wlecze przy tego rodzaju okazjach. Czekam na wieczór, później tylko noc i …..moja Karolinka będzie obok mnie. Widzisz jak bardzo zwariowałam na Twoim punkcie? Trochę mnie to przeraża, ale to nic…grunt że kocham i jestem kochana. Miłość mi wszystko wybaczy.
Pamiętaj tylko, że bardzo Cię kocham i jestem okrutnie szczera w stosunku do Ciebie.
Uczucia kierują naszym życiem, tym co robimy …jak patrzymy na świat. Nic nie jest ważne gdy odczuwam coś tak pięknego. Szkoda, że tyle czasu musiałam na to czekać…ale lepiej późno niż wcale.
A teraz wracam do pracy-jeszcze tylko kilka godzin do końca dnia pracy i kilkanaście do naszego spotkania. Kocham ?
Jak łatwo się zapewne domyślić doszło do kolejnego spotkania i nie był to jeden dzień lecz dwa przeurocze dni spędzone sam na sam z moją Karolinką.
cdn.


Komentarze: 4 do “Rozdział 8-cz.3”
Zostaw komentarz