Teraz chciałam tylko być blisko niej….móc się przytulić, poczuć jej ciepło, usłyszeć bicie jej serca. Czuć jej ramiona. Wtulić się najmocniej jak umiem i tak zostać na zawsze.
Oczarował mnie jej intelekt, teraz zauroczyła mnie również jej uroda. Ale onieśmielała mnie kompletnie i nie potrafiłam okazać, czego w tej chwili potrzebuję. Całe szczęście Karolina była dobrym psychologiem i czuła to samo, co ja. To ona w pewnej chwili nie chciała już czekać i powiedziała drżącym głosem: -?Pocałuj mnie?
Zareagowałam strachem, chciałam się wycofać, ale nasze usta się spotkały. To była niesamowita chwila, ugięły mi się kolana. Serce łomotało jak szalone. Z Karoliną działo się dokładnie to samo. Słyszałam bicie jej serca i czułam jej drżące dłonie na moim ciele. Czułam się cudownie. Chciałam się z nią kochać, ale nieśmiałość nie pozwalała mi na wiele. Byłam wtedy już pewna, że to jest miłość mojego życia. Pokochałam ją naprawdę. Pragnęłam jak nigdy nikogo dotąd. Wtuliłam się w jej ramiona i czułam się jak w raju. Gdy wsunęła palce w moje włosy poczułam się bezpiecznie jak nigdy dotąd. Czułam wreszcie jej zapach, mogłam spojrzeć jej w oczy. Doczekałam się wreszcie szeptu do ucha:-?Kocham cię?. Zaschło mi w gardle, ale byłam szczęśliwa, szczególnie, że mogłam powiedzieć to samo. I zrobiłam to. Ale dostrzegłam w tej chwili smutek w jej oczach. Zapytałam, dlaczego. Odpowiedziała po chwili:-? Teraz nam obu będzie ciężko. Nie jest lekko kochać kogoś na odległość. ? Wtedy pomyślałam tylko, że miłość przetrwa wszystko-nawet niewiele sobie z tych słów zrobiłam. Ich prawdziwy sens poznałam jednak niebawem.
Chciałam zatrzymać czas, aby nigdy nie minęły chwile spędzone z nią. I nie było ważne, ze tego dnia nie poddałyśmy się ogromnej żądzy i pożądaniu. Byłyśmy razem-blisko siebie tak bardzo…wreszcie razem, choć jednak jeszcze oddzielnie i na tak krótko.
Nasze pierwsze spotkanie szybko dobiegało końca. A ogromna tęsknotę i zrozumienie sytuacji poczułam tuz po pożegnaniu. Spojrzałam w jej oczy i zobaczyłam w nich wszystko, co moja Karolina teraz czuła. Widziałam lęk, strach, miłość i początek ogromnej tęsknoty. Odjeżdżając miałam łzy w oczach i ściskało mnie w gardle. Po drodze analizowałam każdą sekundę spędzoną z Karolinką. Krok po kroku przypominałam sobie wszystkie słowa dzisiaj wypowiedziane i to, czego nie trzeba było wypowiadać słowami.
Natychmiast po powrocie o domu włączyłam komputer. Karolinka już tam czekała. W dużym skrócie mówiąc byłyśmy w stanie powtarzać tylko jedno: ?kocham cię…kocham cię….kocham cię?.
Byłyśmy zakochane i nieszczęśliwe z powodu odległości, jaka nas dzieliła. Ponad 300 km. To sprawdzian dla naszego uczucia.
Miałam ochotę wyć z rozpaczy i zarazem przytulić cały świat do serca z miłości, jaką odczuwałam.
Kochałam do szaleństwa i byłam kochana najmocniej jak tylko można.
Od tego dnia liczyło się tylko jedno-zrobić wszystko, aby znowu zobaczyć się z Karolinką. Życie przepełnione nadzieję i ogromną tęsknotą.
Całe szczęście moje marzenia z reguły się spełniają.
Niebawem przyszła pora na kolejne chwile spędzone z moją miłością.
Najlepiej klimat naszych spotkań oddadzą fragmenty moich listów do Karolinki. Często wracam do nich, mają niepowtarzalny klimat tamtych dni i chwil.
Oto one-moje wyznania miłości w formie pamiętnika. Tak przeżywałam pierwsze dni po rozstaniu z moją Karolką. Tak cierpiałam i rozpaczałam po dwóch wspaniałych dniach spędzonych sam na sam z moją kochaną Karolinką.
?No i wróciły wspomnienia, dwa dni urlopu.
Odnoszę wrażenie, że będę te dwa dni pamiętała do końca życia. Nigdy jeszcze chyba nie byłam tak szczęśliwa jak wtedy-to były czarujące chwile. Nigdy nikt w życiu nie wycałował mnie tak jak Ty…i nigdy chyba nie sprawiało mi to aż tyle przyjemności. Niesamowite wrażenie na mnie zrobiło nasze wzajemne pożądanie. Cały czas widzę twoją uśmiechniętą twarz, przymknięte oczy. No i ten szept: ?jesteś cudowna…kocham cię..? Cały czas słyszę te słowa, bez przerwy. Pamiętam doskonale nie tylko twoją twarz, ale każdy centymetr twojego ciała, gładziutką skórę, każdy pieg…twój zapach i smak. Choć spędziłyśmy tyle godzin na osobności ciągle czuję niedosyt…chcę słyszeć twoje bicie serca, oddech i szept. Tak bardzo tęsknię za Tobą, za twoim dotykiem, pocałunkiem. Szaleję bez Ciebie.?
cdn.


Jeden komentarz do “Rozdział 8-cz.2”
Zostaw komentarz