Wirtualny świat
Po rozstaniu z Asią pierwsze miesiące były dla mnie bardzo trudne. Znowu zaangażowała się w pracę, wpadłam w wir zajęć aby nie mieć czasu na wspomnienia.
Zafundowałam sobie komputer z linia internetową, kolejny mój kaprys. Sieć odkryła przede mną zupełnie obcy dotąd świat. Zakątek, który stał mi bardzo szybko tak bliski. Dotąd nie miałam świadomości, że net daje takie możliwości. Trafiłam przypadkiem na strony dla osób takich jak ja. Masa informacji na temat homoseksualizmu. Porady jak żyć w zgodzie ze sobą i światem. Czaty i anonse pozwalające poznawać osoby takie jak ja. Mogłam wreszcie po raz pierwszy w życiu porozmawiać z lesbijką o tym co nas nurtuje. Od tamtej pory zaczęłam dojrzalej patrzeć na swoje dotychczasowe życie. Na wszystkie moje stany emocjonalne, na załamania. Miałam świadomość, że takich osób jak ja na całym świecie jest masa. Według badań przeprowadzonych przez fachowców osób o orientacji homoseksualnej jest około 9-10 % całej populacji ludzkiej. To oznacza, że hipotetycznie co 10 napotkana na mojej drodze osoba to gej albo lesbijka. Zrozumiałam, że dla wielu ludzi to nie jest problem. Że można żyć zaznając szczęścia i cieszyć się każdym nadchodzącym dniem. Wystarczy uwierzyć w siebie i w ludzi.
Od tamtego dnia rozpoczęłam nowe życie. Codziennie poznawałam nowe osoby z całego świata. Dziewczyny w różnym wieku. Moje rówieśniczki, osoby starsze. Każda z tych osób opowiadała mi swoją historię. Każda w inny sposób żyła, przeżywała sukcesy i porażki. Były to osoby które się ukrywały przed najbliższymi i światem. Były też takie, które potrafiły głośno i otwarcie powiedzieć
Jestem lesbijką, jestem gejem?.
Reprezentowali różne grupy społeczne, wykonywali różne zawody. Były nauczycielki, panie księgowe, właścicielki poważnych dużych firm, były artystki ? malarki. Pisarki czy dziennikarki. Duże grono poznanych przez mnie osób to studenci informatyki, ekonomii, prawa, medycyny. Wtedy zrozumiałam, że z całą pewnością dookoła mnie na co dzień jest wiele takich osób i wszystkie one tak jak i ja żyją w ukryciu. Od tej chwili było mi raźniej.
Czułam się bezpieczniej na świecie.
Uwierzyłam, że w końcu i jak poznam kogoś szczególnego. Tyle osób żyło w szczęśliwych związkach homoseksualnych. Chciałam zaznać takiego właśnie szczęścia.
Teraz zaczęłam myśleć, że może uda mi się dzięki Internetowi poznać kogoś ważnego.
Byłam sama, bez zobowiązań i planów na przyszłość.
Moje pierwsze kroki wirtualnym świecie skierowałam w stronę tego co najbardziej migało i kusiło ? jeden z banerów na stronie startowej mojego komputera…a był to nieistniejący już od lat portal poland.com.
Weszłam w magiczny świat odkrywający przed każdym człowiekiem wszystko czego potrzebuje. Moja pierwsza wizyta wirtualna była bardzo nieśmiała. Weszłam na stronę, na której roiło się od różnorodnych propozycji spędzania wolnego czasu. Dostrzegłam napis ?Chat room? .To spowodowało we mnie obudzenie ogromnej ciekawości..
Weszłam dalej. Teraz mogłam wybrać sobie pokoje tematycznie. Dla nieśmiałych, dla lubiących sex, pokój dla mieszkańców Wrocławia, Warszawy?dla zakochanych, dla samotnych itd. Ogromny wybór Czytałam dalej i nie wierzyłam. Znalazłam pokój dla les-bi. Cos dla mnie. Idę coraz odważniej do przodu. Otwieram kolejne drzwi. Pojawia się pytanie , jaki nick wybieram. Jak chcę się nazywać w kawiarence. Wybieram jakieś dwie litery…WR. Wchodzę do pokoju. Jest tutaj już kilka osób o przedziwnych nickach. Niektóre brzmią odrażająco, inne sympatycznie a jeszcze inne to najzwyklejsze imiona. W większości żeńskie, aczkolwiek bywają też jacyś panowie.
Siedzę cichutko i czekam. W ogólnym oknie dialogowym można pisać wszystko i do wszystkich. Czytam sobie dla zabicia czasu. Ktoś napisał ?Cześć WR…kim jesteś?? Zastanawiam się chwile zanim odpowiem. Postanawiam jedynie odpowiedzieć ?cześć?. Ten ktoś nie nalega na więcej na szczęście. Siedzę jedynie i przyglądam się o czym rozmawiają uczestnicy zabawy.
cdn.


Jeden komentarz do “Rozdział 7-cz.1”
Zostaw komentarz