Magda
Jest dla odmiany osobą najstarszą. Skończyła już czterdziestkę. Z zawodu jest księgową.
Od wielu, wielu lat wciąż pracuje w tej samej firmie, sprywatyzowanej jakiś czas temu.
Wciąż przeżywa bolesne rozstanie ze swoją partnerką. Były razem krótko. Ale dla Magdy to było uczucie jej życia. Łudziła się, że skoro to miłość na którą czekała trzydzieści kilka lat to pewnie będą już ze sobą na zawsze. Paula dość szybko z nich zrezygnowała. Była młodsza o kilka lat. Zupełnie inna od Madzi. Potrzebowała opieki, wiecznej uwagi. Magda była spragniona tego samego. Chciała mieć u boku kogoś silnego i odpowiedzialnego. Wytrzymały razem niecały rok. Ich światy się mijały coraz bardziej. Nie mieszkały razem. Magda wracała na noce do domu, do mamy z która mieszkała. Mama miała już swoje lata, słabe zdrowie. Opiekowała się mama na zmianę z bratem mieszkającym na tym samym osiedlu. Madzia bała się, że kiedykolwiek jej najbliżsi się o niej dowiedzą. Czasami spotykała się na jakieś randki z facetami. Aranżowali je niewtajemniczeni znajomi nieco na siłę. Działali niby w dobrej wierze. Nie mogli uwierzyć jakim cudem wciąż jest sama. Niebrzydka, inteligentna i dowcipna. Ona dokładnie wiedziała? i żyła w osamotnieniu i ukryciu.
Gdy zasiedliśmy już wszyscy za stołem okazało się, że nasze mieszkanko jest naprawdę bardzo malutki.
Lasagne z kurczaka zrobiła furorę. Sałatki tradycyjnie już były oczekiwane, nie były w każdym razie niespodzianką bo zawsze podawałyśmy je w naszym domu.
Filip przypominał sobie coraz to nowe dowcipy.
A znacie to:
Przychodzi pedał do baru i mówi :
-poproszę piweczko
-pedałom nie sprzedajemy !
Idzie do następnego baru :
-poproszę piweczko
-pedałom nie sprzedajemy !!!!!!
Wpada wkurzony do trzeciego baru
-dawaj mi tu piwo !
-ah ty brutalu !
Salwa śmiechu. Filipek zawsze opowiada kawały mocno gestykulując. Jest w tym świetny.
A to słyszeliście?:
W celi siedzi gej i zoofil. Zoofil mówi:
Gdyby była tu choć mała muszka!
Na to gej:
Bzzzzzz!
Filipek właśnie taki jest , potrafi się śmiać z samego siebie. Na każde spotkanie ma przygotowane prawdziwe perełki w anegdotach. Ja zawsze na naszych imprezach płaczę ze śmiechu.
-Ada, a ten dowcip słyszałyście już?:
Dlaczego dziewczynie jest tak trudno znaleźć chłopaka, który byłby
inteligentny, uczuciowy, kochający, troskliwy, dobrze usposobiony,
przystojny i uczynny?
Bo faceci pasujący do opisu mają już swoich chłopaków!
Kolejny atak śmiechu. Przerwa w jedzeniu się przyda.
Filipek nie daje za wygraną.
Rekrutacja poborowych:
- Imię? – zwraca się sierżant do jednego z nich.
- Jan – odpowiada chłopak, trzepocąc długimi umalowanymi rzęsami.
- Nazwisko?
- Władeczek – mówi, pobrzękując bransoletkami.
- Płeć?
- Mężczyzna, ale nie fanatyk.
Filip jest jedyną osobą na świecie , która potrafi całą noc beż pierwszy opowiadać kawał za kawałem. Sprawdziliśmy to kiedyś. Jest mistrzem humoru.
Sącząc winko robi się coraz milej. Wszyscy zaspokoili pierwszy głód. Gwardia palaczy zaczyna organizować konspiracyjne wyjście do kuchni na dymka. Porozumiewawcze spojrzenia , gest pod stołem. Tak jest zawsze, po dobrym jedzeniu towarzystwo w większości przenosi się do kuchni. Reszta imprezy przebiega wielowątkowo. Goście mieszają się dowolnie, przemieszczają się wedle uznania i wszędzie jest wesoło.
Wymieniamy się opowieściami jak minęły nam ostatnie tygodnie od ostatniego spotkania.
Magda wyszła zapalić papierosa, ale nie wróciła ze wszystkimi. Poszłam po nią. Gdy weszłam do kuchni stała przy oknie z głowa opartą o szybę. Była zamyślona. Smutna dzisiaj bardzo.
-Madziu, coś się stało?
-Nie, wszystko jest w porządku.
-Przecież cię znam, co się dzieje?
-Nic się przed tobą nie ukryje. Stało się. Paula się do mnie odezwała dwa dni temu. Poprosiła o spotkanie. Nalegała. Zgodziłam się.
-Co ona chciał? Przez kilka miesięcy się nie odzywała. Nawet nie zadzwoniła z pytaniem co u ciebie.
- Chce abyśmy spróbowały jeszcze raz.
-Zgodziłaś się?
-Nie wiem, chciałabym ale się boję. Nie zniosę jeszcze jednego porzucenia. Jeśli nam znowu nie wyjdzie? Wiem jakie piekło później się przeżywa po porażce. Ledwie uporałam się sama ze sobą do dzisiaj. Nie chcę nigdy więcej w życiu doświadczać podobnych uczuć.
-Powiedziałaś jej ? nie!?
-Nic jej nie powiedziałam. Gdy ją znowu zobaczyłam ?wróciło wszystko co nas łączyło. Każda wspólna dobra chwila. Wszystko, co złego było między nami, zniknęło. Wymazały się w mojej pamięci wszystkie złe chwile. Złe wspomnienia mają to do siebie, że szybko się o nich zapomina. Byłam rozgoryczona, zła, wściekła przez długi czas a teraz gdy Paula spojrzała mi prosto w oczy?pssst i reset.
-Madzia, jesteś pewna, że masz na tyle siły wewnętrznej aby spróbować drugi raz? Słyszałaś o tym, ze dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki? Nie podejmuj pochopnie decyzji. Proszę cię.
-Kocham ją, nigdy za nikim nie tęskniłam tak bardzo jak za nią. Ostatnie miesiące były dla mnie koszmarem. Gdyby nie wasza pomoc i wsparcie nie wiem jak skończyłaby się ta historia. Przecież wiesz Ada co przechodziłam.
-Wiem Madziu, wiem. Jestem pewna, że podejmiesz słuszną decyzję. Cokolwiek postanowisz zaakceptujemy Twój wybór. Wiesz, że bardzo lubimy Paule, mimo że zachowała się nieodpowiedzialnie pod koniec. Chcemy, abyś była szczęśliwa i uśmiechnięta?tak jak kiedyś.
Madzia ze łzami w oczach wtuliła się w moje ramiona. Na to wszystko wszedł Filip.
- O drogie panie, taka orgietka a my tam sami?- zażartował, rozganiając znad naszych głów smutek.
Wróciliśmy do pokoju, gdzie właśnie trwała zażarta dyskusja o polityce. Zwolennicy i przeciwnicy Prezydenta Kaczyńskiego wymieniali się myślami i argumentami. Na szczęście Filip szybko zmienił tor dyskusji na coś dużo lżejszego.
Wdzięczny temat kina zawsze wybawiał z opresji. My z Karolką jesteśmy na etapie oglądania serialu pod tytułem ?L Wold?. Obie jesteśmy pod jego dużym wrażeniem. Styl życia głównych bohaterów jest bardzo sympatyczny. Nikt prawie nie musi się tam ukrywać. Akceptacja na każdym kroku. Wiem, że to tylko przekoloryzowany film, ale tak się cieplej na sercu robi widząc jak żyją lesbijki w USA.
Zanim impreza się na dobre rozkręciła, nastała godzina 2 w nocy. Zaczął się poniedziałek dla większości pracujący. Z bólem serca kolejno żegnałyśmy naszych przyjaciół, z obietnicą kolejnego spotkania.
Po ich wyjściu mogłyśmy sobie pozwolić na zostawienie bałaganu do rana. Karolka wzięła sobie kilka dniu urlopu a ja w poniedziałek miewałam zazwyczaj wolne.
Prawie do rana rozmawiałyśmy o Madzi i Pauli, o dzieciakach Krystiana i Basi. O tym jak długo są razem Karina i Gosia. Ze zawsze są takie zgodne. Czuć w ich związku dużo ciepła i zrozumienia. Miłości.
Uwielbiam nasze nocne rozmowy, wtulone w siebie opowiadamy o wspólnej przyszłości, snujemy plany na następne dni, miesiące i lata. To jedyne chwile kiedy możemy być naprawdę razem tak tylko dla siebie. Julka śpi, jest cicho i spokojnie. Tylko Karolinka i ja. Cenię sobie bardzo te nasze nocne rozmowy, fakt że zawsze mamy o czym rozmawiać. O tym, że nawet jak się w ciągu dnia pokłócimy o cokolwiek, przychodzi moment, gdy spokojnie i bez zbędnych emocji potrafimy o konflikcie porozmawiać. We dwie potrafimy stawiać czoła wszelkim problemom. Jesteśmy silniejsze razem. Chyba to jest tajemnica szczęśliwego związku. Umiejętność rozmawiania o wszystkim. Umiejętność słuchania partnera. Wspólne wyciąganie wniosków. Nie wyobrażam sobie życia bez Karoliny i Julki.
cdn.


Zostaw komentarz