Mój związek z Asią był niesamowity i piękny przez długi czas. Wreszcie czułam się szczęśliwa i spełniona. Niestety sielanka się kiedyś skończyła. Rozstałyśmy się po 5 latach.
Z tych kilku wspólnych lat pozostało mnóstwo wspomnień, masa zdjęć i ? ogromna ilość doświadczeń dających możliwość poznawania siebie, osób będących obok nas. Te lata były bardzo ważne dla nas obu. To było coś niepowtarzalnego niewątpliwie. To był mój pierwszy raz. To był jej pierwszy (i jedyny o ile wiem) kontakt z kobietą. To co było między nami będę pamiętała do końca życia?mam głęboką nadzieję, że ona również tak myśli i czuje.
Długo później tęskniłam za taką stabilizacją jaka panowała między nami przez kilka lat. Świadomość, że ktoś na ciebie czeka każdego dnia, że ty masz na kogo czekać codziennie. Wspólnych prozaicznych zakupów w sobotnie popołudnia. Wypraw w góry w wolne weekendy.
Zasypiania w ramionach tej jednej jedynej. Wspólnych poranków. Także drobnych utarczek słownych a później słodkiego zakopywania toporka wojennego:) Rozmów w środku nocy o tym co marzy się nam w przyszłości. Nawet wspólnych łez w trudniejszych chwilach, które przynosi proza życia codziennego. Wszystkiego co związane jest z odpowiedzialnym i dojrzałym byciem z kimś. Tęskniłam?tęskniłam za poczuciem szczęścia.
To była moja pierwsza miłość. Pierwsze znaczące spojrzenia w oczy, pierwsze ważne uściski dłoni. Pierwsze pocałunki. Poznawanie jej i siebie każdego kolejnego dnia.
Po naszym rozstaniu nastała znowu pustka. Teraz wiedziałam, za czym tęsknię. Doświadczyłam czegoś za czym później tęskni się dwa razy bardziej ?
cdn.


Komentarze: 2 do “Rozdział 4-cz.6”
Zostaw komentarz