Przez bardzo długi czasy byliśmy nierozłączni. Dopiero lata szkół średnich sprawiły, że zaczęliśmy obracać się w różnych środowiskach.. Nasze drogi zaczęły się rozchodzić. Choć zawsze byliśmy sobie bardzo bliscy i jedno za drugim poszłoby w ogień. Mogliśmy liczyć na swoją pomoc zawsze i wszędzie.
Gdy weszłam do mojego ulubionego klubu w Rynku Paweł już czekał. Jak zawsze dobrze ubrany, w białej koszuli i granatowym garniturze, pod krawatem. Gdy się witaliśmy, wyczułam na nim moje ulubione perfumy. Oboje od zawsze mieliśmy słabość do ciekawych zapachów.
Nasze spotkanie odbyło się kilka miesięcy po moim zamieszkaniu z Asią.
Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. Widziałam, że coś go trapi, że nie wie jak zacząć. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Zaczął drążyć delikatnie temat spraw sercowych. Co u mnie słychać itd. W końcu spoważniał i powiedział:
-Ada, jest mi trochę niezręcznie wnikać w Twoje życie prywatne, ale jako twój starszy brat martwię się o ciebie i oboje nie unikniemy tej rozmowy.
Wydaje mi się, że od jakiegoś czasu masz problem i to duży. Chciałbym ci jakoś pomóc.
Nie bardzo wiedziałam do czego dąży. Nawet się trochę wystraszyłam.
-Paweł, nie rozumiem o co pytasz. Naprowadzisz mnie?
-Tak, myślę że się nieszczęśliwie zakochałaś. Wiem od jakiegoś czasu, że wolisz dziewczyny. Obserwowałem cię od kilku lat. Myślę, że nie jestem w błędzie. Mam rację?
Zaniemówiłam. Patrzyłam na niego zaszklonymi oczami i nie wierzyłam , że rozmawiamy o mnie. Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek będę mogła zwierzyć się własnemu bratu ze swojej tajemnicy. Milczenie stało się męczące dla nas obojga.
- Ada, chcę ci pomóc. Pozwól mi. Porozmawiaj ze mną. Proszę.
-Masz rację, masz dużo racji. Faktycznie wiem od jakiegoś czasu, jestem pewna od jakiegoś czasu? Wiem to od zawsze ale od jakiegoś czasu nabrałam pewności, że jestem? że wolę dziewczyny. Myślałam, że to nie jest tak oczywiste dla innych. Jak się domyśliłeś?
- Nie denerwuj się, jestem przekonany, że nie wpadło na to wiele osób. Może nawet nikt. Pamiętaj, że masz bardzo inteligentnego i bystrego braciszka- powiedział Paweł mrugając wesoło.
-W dodatku najskromniejszego na świecie.- uśmiechnęłam się mimo wzruszenia i strachu przed dalszym rozwojem rozmowy.
Paweł poklepał mnie po ręce.
-Siostra, nie martw się, poradzimy sobie ze wszystkim.
-Dobrze, masz rację. Jestem lesbijką i strasznie nie lubię tego słowa. Tylko nie rozumiem skąd pomysł, że mam kłopoty?
-Wydaje mi się, że źle ulokowałaś swoje uczucia. Zakochałaś się w kimś, kto nigdy nie odwzajemni twoich uczuć. Ona jest heteroseksualna. Przecież o tym wiesz. To, że się do ciebie wprowadziła o niczym nie świadczy. Nie miała gdzie pójść, wiec skorzystała z twojego zaproszenia. Ale ona woli facetów i nie mogę patrzyć jak cierpisz potajemnie ją kochając. Męczysz się i żyjesz w nadziei, że ona cię kiedyś pokocha tak jak ty ją kochasz. Ada, obudź się ? proszę. Asia nie jest lesbijką!
Posłuchaj, niewiele wiem na temat homoseksualizmu. Starałem się zdobyć trochę informacji. Przeczytałem pewien artykuł o ośrodku gdzieś w Polsce, gdzie leczą homoseksualizm. Jak chcesz zdobędę adres i pojedziemy tam razem? Może spróbujemy? Co o tym wszystkim sądzisz?
Milczałam. Układałam sobie w głowie to wszystko co właśnie usłyszałam.
Wiedział o mnie od dawna. Szukał informacji. Chce mi pomóc. Martwi się. Asia nie jest lesbijką.
Byłam pewna, że nikt nawet nie podejrzewa.
Po chwili zrobiło mi się tak jakoś lżej. Jakby ktoś zdjął z moich barków ciężki kamień, który dźwigałam resztką sił od tysiąca lat.
-Paweł, wiesz?zaskoczyłeś mnie. Nie wiem co ci mam powiedzieć. Jednego jestem pewna. Homoseksualizmu nie da się wyleczyć. Ale dziękuję, że próbowałeś mi pomóc. Zapewniam cię, że dla mnie moja orientacja nie jest problemem. Bardziej martwi mnie to, jak odebraliby prawdę rodzice. Jak myślisz, powinnam im powiedzieć?
Paweł zamyślił się na chwilę. Później spojrzał mi głęboko w oczy i spokojnym głosem powiedział:
- Myślę, że rodzice całe życie robili wszystko, abyśmy mieli szczęśliwe dzieciństwo i dobry start w dorosłe życie. Byliśmy dla nich najważniejsi. Musieli ciężko pracować, aby zapewnić nam wszystko co najlepsze. Uważam, że teraz do nas należy zapewnienie im dobrego i szczęśliwego życia. Wydaje mi się, że oni nawet nie podejrzewają cię o homoseksualizm. A jeśli nawet coś o tym pomyśleli ? widocznie wolą przemilczeć skoro nigdy nie wysłali ani jednego sygnału w tym temacie. To być może byłoby dla nich bardzo trudne, zmierzyć się ze świadomością, że nigdy nie będziesz miała męża i dzieci. Takie jest moje zdanie, ale oczywiście jeśli Twoje jest inne zaakceptuje twój wybór i w miarę możliwości pomogę ci przeprowadzić tą rozmowę. Ty jesteś decydencką.
Paweł powiedział dokładnie to, co ja myślałam od lat . Dlatego żyłam w ukryciu i bałam się z kimkolwiek o tym rozmawiać.
-Jestem tego samego zdania. Ale cieszę się, że przed tobą nie muszę się już kryć.
A z Asią sobie poradzę. Możesz być pewien. To wcale nie jest tak jak wygląda. Jesteśmy razem od kilku miesięcy i nigdy jeszcze nie byłam taka szczęśliwa. Zakochałam się w niej, masz rację. Bez pamięci. Z ta tylko różnicą, że ona mnie też kocha. Naprawdę jestem szczęśliwa. A uświadczyłeś mnie w przekonaniu, że dobrze wychodzi nam obu granie. Dzięki temu nie jesteśmy na językach innych. I bardzo dobrze. To nasze życie i nasza miłość.
Później jeszcze długo rozmawialiśmy z Pawłem o moim życiu. Był zainteresowany wszystkim, co przeżywałam przez całe życie. Teraz już na zupełnym luzie, obracając nawet niektóre sprawy w żart rozmawialiśmy sobie o wszystkim.
Po pożegnaniu z Pawłem wracałam do domu pieszo. Zostawiłam auto pod firmą. Potrzebowałam samotności. Szłam spacerkiem i analizowałam całe nasze spotkanie. Wszystkie słowa wypowiedziane i te, których nie było potrzeby wypowiadać. Było mi dziwnie. Do dzisiaj znała mnie taką jaką byłam naprawdę tylko Asia.
W zamyśleniu usłyszałam sygnał nadejścia smsa. Otworzyłam wiadomość.
? Jestem już o Ciebie spokojny. Zawsze możesz na mnie liczyć-wiesz o tym prawda? Od dzisiaj żadnych tajemnic między nami! Szkoda, że jesteś zajęta, poszlibyśmy podrywać razem dziewczyny:).Całuję/ Paweł?
Rozbawił mnie i wzruszył. Tak mi było dobrze w tym momencie.
Odpisałam: ? Wiem, że mogę na Ciebie liczyć. Zawsze to wiedziałam. Dziękuję. Nawet nie wiesz jak dużo dla mnie znaczy ta rozmowa. Żałuje, że wcześniej nie odważyłam się zwierzyć. Gdybym wiedziała??
Od tamtego dnia Paweł stał się dla mnie kimś więcej niż bratem, autorytetem i wzorem.
Stał się moim przyjacielem. Od tamtego dnia wiedzieliśmy o czym myślimy spoglądając sobie w oczy. Wyrosła między nami tajemnicza nić porozumienia. Brat stał się moim największym przyjacielem. Czym więcej o mnie ? tej prawdziwej wiedział, tym bardziej mnie rozumiał. Przyszedł dzień, gdy sam stwierdził, że pomysł z moim leczeniem był dużą gafą. Nie miał wtedy pojęcia o życiu. Do dzisiaj sobie z tego żartujemy.


Komentarze: 3 do “Rozdział 4-cz.5”
Zostaw komentarz