Droga powrotna do kraju mogłaby trwać dla mnie wiecznie. Coś między nami, dla nas obu, się zmieniło. Czułam to wyraźnie. Przez całą podróż trzymałyśmy się za ręce. To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Oddałabym wtedy wszystko co miałam, aby ją móc pocałować? dotknąć tak jak tego pragnęłam. Z drugiej strony patrząc nie mogłam dać wiary, że wracam z nią z cudownych wakacji w dodatku mogę ściskać jej dłoń. Czekałam na podobny gest ze strony kobiety całe dotychczasowe życie? jedynie ze snów znałam podobne uczucie szczęścia.
Radość szybko dobiegła końca, po powrocie do Polski byłyśmy skazane na ?rozstanie?. Nie zapomnę nigdy tych pierwszych dni po urlopie. Ona wróciła do mieszkania, w którym czekał on. Ja wróciłam do siebie. Tak bardzo mi jej brakowało. Znowu pozostawały nam tylko spotkania. Tak mnie do szału doprowadzała świadomość, że ona gdy nie jest ze mną ? jest z nim. Mnie martwiła tęsknota, ona przechodziła prawdziwe piekło w domu. Jej przyszły mąż nie dawał jej spokoju, miał pretensje, że na wakacje nie pojechali razem. Nie miał zamiaru wybaczyć jej potrzeby samotności czy spokoju. Zaczęło się między nimi psuć. Nie wiem na pewno, czy miałam wpływ na rozpad ich związku. Wiem bez wątpienia, że nawet nie marzyłam o takim przebiegu akcji. Kilka dni później ona wyprowadziła się od niego ? do mnie.
Pierwsza nasza wspólna noc? każdy gest, spojrzenie, dotyk?każda nieśmiała próba poznania się nawzajem. Było piękniej niż w najlepszym z moich snów.
Do dzisiaj dokładnie pamiętam co się ze mną działo następnego dnia. Wyszłam do pracy gdy ona jeszcze słodko spała. Przez cały dzień w firmie?.
Przypomniał mi się kawał- znacie to?:
Zakonnica wracająca przez park do klasztoru została zgwałcona. Wpada przerażona do siostry przełożonej. Zwierza się jej przejęta z prośbą o pomoc, co ma teraz zrobić.
W odpowiedzi słyszy:-?Proszę iść spokojnie do kuchni i poprosić o cytrynę. Obrać ja i natychmiast zjeść.?
-? To pomoże??- pyta zakłopotana zakonnica.
-?Niewiele, ale przynajmniej zmyje z siostry buzi ten irytujący uśmiech!?
Wracając do meritum?.tego dnia w pracy ? powinnam zjeść z kilogram cytryn aby móc normalnie pracować:)
To była moja pierwsza miłość, osoba poza którą świata nie widziałam. Ona dawała mi szczęście, radość z każdego dnia codziennego. Ona umiała mnie słuchać, ona ze mną umiała rozmawiać. Ona zapełniła cały mój świat.
Mój związek z moją pierwszą miłością przyśpieszył mój coming out w pewnym sensie.
Pamiętam ta sytuację w drobnych szczegółach do dzisiaj.
Był spokojny majowy dzień tuż po godzinie 16. Wracałam z pracy do domu. W kieszeni zawirował mój telefon. sms od brata.
?Siostra, chciałbym zaprosić Cię na kawę. Co Ty na to? Będę czekał w Twojej ulubionej kawiarni o 17. Dawno się nie widzieliśmy, stęskniłem się. Do zobaczenia!?
Ucieszyło mnie to zaproszenie. Faktycznie, dawno nie mieliśmy okazji spokojnie porozmawiać.
Mój brat jest nieznacznie ode mnie starszy. Mimo niewielkiej różnicy wieku zawsze wykazywał się dużo większą dojrzałością. On należy do tych ludzi, dla których nigdy nie ma żadnego problemu. Każda, nawet najtrudniejsza sytuacja jest do opanowanie. Nie ma kłopotów, z których nie można wyjść. Pozytywne myślenie sprawiało zawsze, że faktycznie najczęściej z wszelkich opresji wychodził obronną ręką.
Od kilku lat prowadził swoją firmę informatyczną. Zatrudniał kilku pracowników. Miał talent do wyławiania młodych talentów. Ich wspólna praca cieszyła się z roku na rok coraz większym uznaniem. Zdobywali nagrody na konkursach, coraz większy prestiż dawały im zlecenia dużych korporacji i firm zagranicznych.
Kreatywność i ambicje mojego brata sprawiły, że stworzył poważną firmę w bardzo młodym wieku. Rozwinął swoją działalność bardzo szybko. Po kilku pierwszych latach firma zaczęła zdobywać pierwsze większe osiągnięcia i liczyć się na rynku informatycznym. Dzięki temu Paweł dość szybko się usamodzielnił. Kupił niewielkie mieszkanie w samym centrum. Urządził je w nowoczesnym stylu. Cieszył się dużą niezależnością finansową. Był zawsze bardzo przedsiębiorczy. Był dla mnie wzorem człowieka sukcesu.
W dodatku był moim ukochanym bratem, to z nim mam związane najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. Z Pawłem mieliśmy niesamowite pomysły od najwcześniejszych lat. Psociliśmy wybornie. Cud jakiś, że nigdy nikt dookoła nie zaznał żadnej krzywdy. Dzieciaki mają niesamowita wyobraźnię.
cdn.


Zostaw komentarz