W kołysce ułożył kronikę własnego autorstwa. Przez cały okres ciąży pisał pamiętnik. Spisał w nim wszystko co pozwoliłoby dziecku wejść w życie. Opisał dokładnie kim są rodzice małej Julki. Jak się poznali. Kim są jej dziadkowie. Wszystkie opisy zilustrował zdjęciami.
Opisywał ważne wydarzenia z ich życia . Zaręczyny, ślub i wesele. Pierwsze usg. Pierwsze zdjęcia płodu. Kolejne etapy rozwoju dziecka. Co jakiś czas w kronice zwracał się bezpośrednio do dziecka aby zwrócić mu uwagę na coś ważnego, aby podzielić się jakimś przemyśleniem czy mądrą radą. Cały album tworzył pokaźną kronikę i obejmował okres całej ciąży ze wspomnieniami aż po dzień porodu i pierwsze zdjęcie Julki tuż po pojawieniu się małej na świecie. Ta niespodzianka bardzo zaskoczyła Karolę, nie miała pojęcia, że codziennie w tajemnicy powstaje kolejna część tego dzieła.
Pierwsze miesiące Julki upłynęły błyskawicznie. Trudno było się nią nacieszyć. Krzysztof z ogromna troską zmieniła małej pieluszki, kąpał i karmił. Poświęcał każdą wolną chwilę na bycie z dzieckiem. Cieszył się ze swojego ojcostwa. Wciąż namawiał na wspólne spacery. Był dumny ze swojej rodziny. Julka była jego księżniczką. Zawsze w pogotowiu miał pod ręką kamerę i aparat fotograficzny. Dokumentował każdy kolejny dzień swojej rodziny, swojej córeczki. Teraz przygotowywał już oficjalnie kronikę pierwszego roczku życia swojej córeczki. Prawdziwy album z komentarzami i opisami. Krzysztof uznał, że skoro on nie pamięta pierwszego okresu swojego życia i bardzo tego żałuje to teraz jego pociecha będzie miała dane poznać swoje początki.
Karolka mimo wciąż ogarniającego zmęczenia była szczęśliwa. Miała u boku męża gotowego wskoczyć w ogień za nią i ich córeczką. Obie babcie i dziadek zwariowali na punkcie wnuczki. Co chwile rozpieszczali ją drogimi zabawkami kupionymi za oszczędności życia. Na dziecku postanowili nie oszczędzać. Mała rozwijała się prawidłowo. Była ślicznej urody bobaskiem. Każdy jej uśmiech wynagradzał nieprzespane noce.
Karolina tylko czasami, gdy kładła się w nocy, przed zaśnięciem pozwalała sobie na odrobinę marzeń. Zamykała oczy i widziała ją? czuła jej zapach, dotyk jej dłoni. Słyszała jej szept do ucha. Jej bliskość dodawała jej siły. Coraz bardziej potrzebowała czułości drugiej kobiety. Najgorsze, co wtedy, w tamtej chwili, mogło się zdarzyć to dotyk jej męża kładącego się obok. Był bardzo wyrozumiały. Przez okres ciąży nie nalegał na zbliżenia. Teraz po porodzie cierpliwie czekał na jej łaskę. Ona odwlekała wszelkie odruchy czułości na później. Swoją miłość przelewała na dziecko, liczyła na to, że i on tak postąpi.
Temat jej potrzeb i pragnień nie wrócił już nigdy w czasie trwania ich małżeństwa. Przemilczali go oboje ? w obawie przed usłyszeniem bolesnej prawdy.
Julka rosła jak na drożdżach. Pierwsze kroki zostały sfilmowane, pierwszy kosmyk obciętych włosków wklejono do albumu, pierwsze mama i tata wypowiedziane przez małą nagrane na dvd a pierwszy ząbek wzruszył szczęśliwych rodziców.
Jakiś czas później małżeństwo Krzyśka i Karolki zaczęło przechodzić kryzys. Trudno im było się porozumieć. Karolina zaczęła szukać tego czego jej brakowało w małżeństwie u swojej przyjaciółki. Były ze sobą bardzo blisko. Miały wiele wspólnych tematów. Choćby wychowywanie dzieci. Ania miała dwójkę maluchów. Syna i córeczkę prawie w wieku Julki.
Spędzały razem dużo czasu. Wspólne spacery z dziećmi. Zakupy w centrum handlowym. Krzysztof zaczął odczuwać zazdrość. Ania nie miała pojęcia o orientacji seksualnej Karoliny.
Traktowała ja jak prawdziwą przyjaciółkę. Zwierzała się jej , wypłakiwała w ramię po kłótni z mężem i dzwoniła gdy miała ochotę podzielić się z kimś dobrymi wieściami.
Dla Karoliny to było coś więcej niż przyjaźń. Potrzebowała bliskości Ani. Bez niej wszystko było bez sensu. Złapała się na tym, że tęskni za Anią gdy ta przed dwa dni nie pojawi się u niej. Darzyła Anię uczuciem, jakim nigdy nie potrafiła obdarzyć własnego męża. Była zła sama na siebie ale nie miała wpływu na to co się dzieje z nią i dookoła niej.
W homoseksualizmie najgorsze jest właśnie to, że kompletnie nie mamy wpływu na to co się stanie. Nie mamy wyboru. Możemy się jedynie starać, aby nie krzywdzić ludzi, aby nikt nie musiał przez nas płakać.
cdn.


Jeden komentarz do “Rozdział 3-cz.3”
Zostaw komentarz