Po powrocie ze wspólnych wstrzemięźliwych wakacji zrobiłam wszystko , aby nasze kręte drogi się rozeszły raz na zawsze. Byłam okrutna, bezwzględna i nieszczera. Czułam się ohydnie po tym wszystkim. Zaznałam dość mocnych uczuć. Od teraz widziałam jak czuje się osoba otoczona ogromną miłością i opieką, która w zamian nie może dać nic. Wiedziałam już co czuje osoba, która słyszy od kogoś komu jest bardzo bliska słowa
kocham cię? a w odpowiedzi może tylko milczeć. Milczenie przeciągające się w wieczność. Okrutną i raniącą wieczność krojącą niczym sztylet czyjeś uczucia.
Tomasz przez jakiś czas walczył o nas, o mnie?o siebie. Ja bez poczucia satysfakcji stawiałam na swoim nie mogąc powiedzieć mu prawdy.
Moja najbliższa rodzina podzieliła się na dwa obozy ? za i przeciw. Miałam większą szansę wybielić swoja postać w tej historii. On przegrany na całej linii zniknął z mojego życia.
To był ostatni moment, gdy próbowałam na siłę żyć ?normalnie?.
Wtedy już wiedziałam, że moim przeznaczeniem jest kobieta, która już gdzieś tam na świecie przecież istnieje. Czeka na mnie.


Komentarze: 2 do “Rozdział 2-cz.4”
Zostaw komentarz