Dalsza część listu była dość obszerna ale do końca nie zdradzała naszego pomysłu. Podsycała jedynie napięcie i zmuszała czytelnika do zadawania pytania – cóż takiego wymyśliła ta dziewczyna?!
Przy zdaniu : Z niecierpliwością oczekuję na Państwa odpowiedź i wyznaczenie terminu naszego spotkania, na którym będę mogła przedstawić szczegóły mojego autorskiego pomysłu. – zapytałam nieśmiało: – To wszystko?
- Nie Ada, to dopiero początek. Ten list wyślij, tylko nie zapomnij wpisać swoich dokładnych danych z numerem telefonu.
A teraz stworzymy ofertę. To zabierzesz ze sobą na spotkanie, gdy już zadzwonią.
- No to może napiszemy ją jak już się odezwą? Zapytałam – wysyłając emaila.
- Bądź spokojna, odezwą się na 100 %- powiedział Paweł.
Nie wiedziałam, czy przypadkiem nie miał zamiaru do nich zadzwonić wstawiając się za mną. Nie chciałam zdobywać tej pracy dzięki układom. Wolałabym aby przyjęli mnie , bo będę dla nich cennym nabytkiem. Paweł mnie uspokajał.
- Siostra, gdybym ja, jako właściciel firmy otrzymał taki list jaki przed chwilą napisaliśmy, nie zastanawiałbym się ani minuty. Zobaczysz, zadzwonią.
- Dobrze, piszmy tą ofertę.
Paweł ponownie wygodnie rozsiadł się w fotelu, zapalił papierosa, zaciągnął się – wypuścił chmurę dymu i zaczął dyktować… był w tym naprawdę dobry. Prawdziwy prezes!
Gdy skończyliśmy dochodziła godzina 19. Oferta wyglądała naprawdę bardzo profesjonalnie. Wyglądała tak jakbym pracowała w tej branży z dwadzieścia lat i wiedziała dokładnie o co chodzi w tym interesie.
Zaproponowałam im prowadzenie części skierowanej do osób homoseksualnych oraz tych zaprzyjaźnionych z nimi. W moim dziale uważałam, że powinny się znaleźć teksty opisujące życie osób takich jak ja- artykuły i blogi. Oprócz tego porady i instrukcje dla osób, które w jakikolwiek sposób mają do czynienia z osobami homo. To działy dla psychologów, psychiatrów, pedagogów.
Później miejsce, gdzie mogłyby opisywać swoje historie życiowe osoby, które są związane ze środowiskiem. Rodzice oraz najbliższe rodziny osób homo. Znajomi i przyjaciele.
Ofertę stworzyliśmy tak aby była bardo rozbudowywana i ciekawa. Wszystkie zagadnienia jakie przychodziły nam do głowy – umieszczaliśmy w tekście. Pod koniec oferty zaznaczyłam, że jestem osobą żyjącą w ukryciu i zależy mi na dyskrecji jedna jestem przekonana, że potrafię prowadzić tą część portalu w taki sposób, że będzie interesujący nie tylko dla środowiska gejowskiego. Oprócz tego, z związku z dużą łatwością pisania tekstów chciałabym mieć możliwość pisania artykułów nie dotyczących gejów. Tutaj mam na myśli część redakcyjno- informacyjną. Z przyjemnością podejmę się publicystyki. Mogę pisać o aktualnościach w kraju, na świecie.
Oferta była tak rozległa, że sama- czytając ją sobie po skończeniu pisania- pomyślałam: – Kurcze, gdybym była szefową, zatrudniłabym tą babeczkę bez zastanowienia!
To był znak, że daliśmy oboje radę. Od teraz czekałam na telefon z portalu. Wierzyłam, że mi się uda. A jak powszechnie wiadomo- wiara czyni cuda.


Zostaw komentarz