-Jestem lesbijką. Nigdy nie rozmawialiśmy na ten temat. Nawet za bardzo nie wiem, jaki macie stosunek do osób homoseksualnych. Ten temat zawsze był dla mnie bardzo trudny, zawsze go unikałam. Tak jakby przemilczanie rozwiązywało problem. Teraz już wiem, że z roku na rok to narasta, zaczyna dusić. Nie da się prowadzić szczęśliwego życia, gdy cały czas trzeba udawać, grać…nie móc dzielić się emocjami, przeżyciami.
Mam teraz tylko nadzieję, że zaakceptujecie mnie taką jaką jestem. Chcę wyraźnie powiedzieć, że moje dzisiejsze słowa nie zmieniają zupełnie niczego w naszych relacjach. Uważam was za swoich przyjaciół, więc winna jestem wobec was szczerości. Męczyło mnie, że do tej pory nie odważyłam się powiedzieć ani słowa na ten temat. Żałuję, że robię to dopiero teraz ale i cieszę się, że zebrałam tyle siły w sobie aby w ogóle to uczynić.
Wszyscy milczeli.
Marta miała wypieki na twarzy. Kamila na przemian spoglądała na Wojtka, Martę i na Basię.
Trzymała męża za rękę, jakby się bała.
Basia zamilkła, pokój owładnęła niepokojąca i męcząca cisza.
Spojrzała każdemu z osobna w oczy w poszukiwaniu ciepłego spojrzenia, gestu zrozumienia…
Marta podeszła do niej, usiadła obok.
- Wiesz, ja domyślałam się od dawna. Właściwie już w liceum przyszła mi taka myśl do głowy i później czasami się pojawiała. Jeśli o mnie chodzi nie mam nic do osób homoseksualnych. Znam i bardzo lubię parę gejów. W Anglii miałam dwóch sąsiadów którzy byli parą. Wynajmowali mieszkanie obok mnie. Czasami razem wybieraliśmy się gdzieś pobawić. To bardzo fajni ludzie. Jest mi trochę przykro, że…dopiero teraz zdecydowałaś się na szczerość. Kogo jak kogo ale mnie powinnaś była być pewna. Przecież, od kiedy się znamy, zawsze opowiadałam ci o sobie wszystko. Zwierzałam się ze wszystkich problemów, nawet tych najintymniejszych. Ty nigdy dużo o sobie nie mówiłaś, myślałam że taka jesteś. Że nie potrzebujesz dzielenia się swoimi zwierzeniami. Mogłaś mi powiedzieć od razu.
Basi zrobiło się lżej.
-Wiem, mogłam. To znaczy mogłabym, gdybym miała pełną świadomość swojej orientacji. W szkole łudziłam się, że wszystko się zmieni za jakiś czas. Ale się nie zmieniło. Dziękuję za to co teraz powiedziałaś.
Wojtek z Kamilą przysłuchiwali się całej rozmowie.
Wojtek w końcu też się odezwał.
- Basiu, wiesz… ja przyznam jestem dość zaskoczony tym wyznaniem, bo przywykłem do świadomości, że zawsze jesteś sama. Że zawsze jesteś dla nas. Że lubisz zostawać z małym. Że taka jesteś po prostu. Teraz rozumie, że gdy bywała obok ciebie dłużej jakaś kobieta, nie była ona jedynie twoja koleżanką. Była twoja partnerką. Nigdy o tobie nie myślałem jak o kimś kto może być z kimś związany. Zawsze dla mnie byłaś osobą samotną.
-No właśnie, każdy kogoś ma na świecie a Basia zawsze była i jest sama dla innych- cicho powiedziała Basia, jakby zarzucała coś Wojtkowi. Nie podobał się jej obraz Basi z ich wyobraźni. Mimo, że sama pomogła im taki stworzyć i pozwoliła w niego wierzyć przez te wszystkie lata.
-Żebyś mnie dobrze zrozumiała. Nic nie mam do osób homoseksualnych. Nie jestem ich wrogiem. Nigdy tak naprawdę nie miałem do czynienia z takimi osobami.- powiedział Wojtek.
-Powiedziałam to wszystko po to, abyście zrozumieli, że od kiedy mnie znacie, znacie dobrze osobę o orientacji homoseksualnej. Że zawsze w waszym najbliższym otoczeniu była taka osoba tylko nie mieliście o tym pojęcia. Zawsze taka byłam i bedę bo homoseksualizmu sie nie leczy. To nie jest choroba. Taka się urodziłam i to wszystko.
- Tak, to prawda. Nie jestem homofonem. Nie podoba mi się demonstracyjne obnoszenie swojej seksualności na paradach i tego typu imprezach ale nie uważam gejów za zboczeńców większych niż osoby heteroseksualne.- powiedział Wojtek
-Ja też nie popieram. Powiedziałam wam dzisiaj prawdę abyście zrozumieli, że homoseksualiści to nie tylko ci którzy demonstrują i walczą o wolność seksualną. Zdecydowana większość naszego środowiska to osoby żyjące w ukryciu. Tak jak ja. Po latach przemyśleń i dojrzewania decydują podzielić się swoim sekretem z najbliższymi. A w sercu się modlą aby swojej decyzji nigdy nie musieli żałować. Nawet nie wiecie jakie to dla mnie trudne. Jak się bałam tej rozmowy. I co teraz czuję.


Zostaw komentarz